ftttt

Twarzoksiążkowi alkoholicy cz.I

header

Twarzoksiążka czy superklasa – media społecznościowe w dzisiejszych czasach to nieodłączny element dnia codziennego dla wielu ludzi. Wstajesz rano, kawka, śniadanie, małe sikanko i pościk na wallu o tym co dziś zjadłeś, albo jaki cudowny dzień właśnie Cię czeka.

Jakby to własnie interesowało większość twoich odjechanych znajomych. Oni z pewnością i tak podniosą Ci ciśnienie różnymi bzdetami jak kolejna mała czarna . Może przy okazji uraczą także zaproszeniem do superaśnej gierki, dzięki której marnują godzinę lub dwie każdego dnia. Nawet jeśli nie, to i tak przeczeszesz wszystkie grupy do jakiś się zapisałeś lub przeskanujesz swojego walla lajkując co tylko można. Podobnie jak alkoholik szukając kolejnych procentów tak Ty wertujesz pościki tracąc kolejne chwile swojego życia.

Prywatność jak dziwka

Nowości trzeba dobrze sprzedać, najlepiej krzykliwie, dramatycznie lub z dawką „dobrego” humoru. Pokemony, które uzbierałeś powinny wiedzieć najlepiej od razu, albo jeszcze przed czasem o wszystkim co właśnie dzieje się w twoim życiu. Nowy chłopak, nowa kiecka, inny samochód. O tym trzeba poinformować wszystkich na około, może ktoś pozazdrości, że Ci się wiedzie. Oświadczyny też warto ogłosić przed czasem, albo jeszcze w trakcie niezapomnianej kolacji w drogiej restauracji. W końcu szczęściem trzeba się dzielić a dramatów jest już pod dostatkiem w telewizji czy prasie. Czy jednak sprzedaż każdej sfery życia to dzielenie się szczęściem?
Kiedy chłopak okazuje się mega dupkiem można wylać żale a później pochwalić się nowym. Kiecka się podarła? Żaden dramat, końcu wszystko to chińskie czyli tandetne , sprzedawcę można przy okazji obsmarować na jego fanpageu i wykazać się charakterem niezłomnego obrońcy jakości. Samochody często się psują, nie ma co płakać. Przekręcony silnik dwukrotnie to nie nowość. Na szczęście każda z tych okazji powoduje zwiększone zainteresowanie Tobą. Superpocieszaczy nie brakuje wśród znajomych a przecież chodzi o to by o Tobie gadali, nie ważne z jakiego powodu.

obrazek1

Hot newska to jednak mega przypał

Nieprzyjemnie zaczyna się robić, kiedy dziewczyna z waszej sweet foci okazuje się puszczalską sztuką. Co lepsze zna ją z przelotnej znajomości nastawionej na seks nie jeden z Twoich kolegów. Nie było jakoś żadnej okazji żeby o tym wcześniej wspomnieć. Uświadamiasz sobie, że to mega wielki przypał twojego życia. Utylizujesz kompromitujące materiały. Niestety po ptoszkach, połowa twoich znajomych już wie a druga dowie się od tej pierwszej. Później jest jeszcze gorzej, wychodzisz do ludzi np. na piwo i wiesz, że mówią o Tobie. Mówią na pewno, nie koniecznie pozytywnie. Raczej z dużym prawdopodobieństwem, że jesteś tematem 90 pro cent żartów tego wieczora. Kiedyś na pewno zapomną, tak myślisz, niestety mylisz się bardzo.
Czasem sensacja staje się wielkim dramatem. Dziecko jednak się nie urodzi. Po nim pozostało Ci tylko milion postów i fotek z krągłym brzuszkiem, które pragniesz jak najszybciej usunąć. Niestety, nie masz na to czasu kiedy nie możesz się opędzić od pełnych współczucia wiadomości. Co gorsza często od ludzi, którzy ostatnio napisali „cześć co tam” ponad rok wcześniej. Do tej pory nie za bardzo interesowali się twoim życiem. Teraz okazują się być wielkimi przyjaciółmi oferującymi w nieskończoność swoją pomoc. Coraz więcej łez i myśli napływa z każdym kolejnym „jak mi przykro”, coraz większe nerwy targają Tobą kiedy czytasz „zobaczysz wszystko będzie ok”. Ok? Serio? Straciłaś dziecko, co ma być ok? Zapomnisz? Na pewno nie. „Przyjaciele” nie pozwolą na to, bo w końcu muszą pokazać jak bardzo możesz na nich liczyć. W końcu się odczepią, wcześniej zaczniesz jednak myśleć „po jaką cholerę było się chwalić”.

Urocze lovestory

Tak właśnie wydaje się Tobie, kiedy umieszczasz „Kocham Cię”, albo przesłodkie serduszko na tablicy swojego wybranka. Później co chwilę sprawdzasz, kto polubił twoje 10 już w tym tygodniu wyznanie. On oczywiście klika, że strasznie lubi, czasem coś w rewanżu odpisze i … no właśnie nic, reszta ma Cię głęboko w poważaniu. Łącznie 2 lajki, twój i jego. Po czasie dociera dopiero, że tak naprawdę dla innych jest to żenujące. Jeszcze bardziej kompromitujesz się w oczach tych, którzy wiedzą, że Ty i twoja super połówka mieszkacie razem. Oni nie myślą, że to urocze, prędzej będzie im was szkoda. W końcu mieszkasz z nim, uczucie możesz okazać mu na żywo. Skoro jesteś tak szczęśliwa czemu szukasz akceptacji i poklasku u innych?
Istnieją dwie odpowiedzi, żadna Ci się nie spodoba. Prawdopodobnie nie wiesz co to znaczy „Kochać”. Darzysz połówkę uczuciem, ale ważniejsze jest dla Ciebie by inni widzieli, że jesteś pozornie szczęśliwa. To jednak wcale nie jest miłość, to popisy rodem z gimbazy. Drugi powód to chęć dowalenia innym. Chcesz dopiec koleżankom, którym się nie powiodło, lub innym facetom. Niech twoi byli widzą, co stracili. Ci, którzy nie mieli u Ciebie szans niech zazdroszczą twojemu facetowi. Takie zachowanie też jest raczej poniżej poziomu. Koleżankom wcale nie imponujesz, nie maja czego Ci zazdrościć. Twoi eks raczej się cieszą, że nie są z kimś dla kogo związek jest bronią do odgrywania się. Ci, którym nie dałaś szansy nie mają czego żałować, znajdą lepszą towarzyszkę życia.

obrazek2

No i póki co tyle w temacie. Pisać można dużo o social media a wpisy nie powinny być za długie więc za jakiś czas pojawi się kontynuacja tego wątku.

Eugeniusz z przypadku.

23 comments on “Twarzoksiążkowi alkoholicy cz.I

  1. trochę racji w tym jest. są ludzie i parapety. ja już zauważyłam, ze w ostatnim czasie coraz mniej wstawiam coś na fejsa, a nawet więcej kasuje (zdjęć głównie).
    swego czasu fb sluzyl mi tylko do studiów, bo mielismy grupę utworzoną i wrzucaliśmy tam wszystko z wykładów haha. w tamtym czasie bardzo chciałam usunąć fejsa, ale nie moglam. a teraz kiedy mogę? cóż…. mam fan page i gdybym usunela swoje konto fp chyba tez by zniknelo, wiec mimo wszystko dalej w sieci działam.
    ostatnio też bardzo polubiłam instagrama. no ludzie tworzą przepiękne zdjecia i fakt, potrafie 20 minut nawet siedzieć i przegladac cudze foty :D

  2. Niektórzy przesadzają z obnażaniem swojego życia. W większości przypadków nic złego się nie dzieje ale mogą być sytuacje, gdy taka propaganda swojego życia może obrócić się przeciwko nam.

  3. Prywatność jak dziwka. No coś w tym jest, szczególnie w tych czasach, ludzie pokazują prawie wszystko.
    Bardzo mądrze i ciekawie piszesz, będę wpadać! :)
    Pozdrawiam!

  4. Pozytywne reakcje przerosły moje oczekiwania ;) kolejny tekst będzie najpóźniej w sobotę :D pozdrawiam wszystkich :)

  5. Witaj! <3
    Przejrzałam kilka twoich wpisów (nie tylko ten) i możesz wiedzieć, że na pewno bede zaglądać czesciej :* Pozdrawiam! :)

Odpowiedz na „~Flare!Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *