22

Wszystkie jedynaczki to wredne suki

Tak, dobrze widzicie. Czas się wreszcie wyżyć i przyznać to wprost. Bezskutecznie staram się z tym walczyć i udowodnić, jak jest. Walczyć z kolejnym absurdalnym i mrożącym krew w żyłach stereotypem, który usłyszałam w życiu nie raz.

Pewnego razu przysłuchiwałam się ciekawej rozmowie wśród znajomych

 - Ale z niej wredna suka.

- A wiesz, jest jedynaczką.

Co ta ma być za wyjaśnienie? To tak jakby powiedzieć, że ktoś jest tępy bo ma włosy koloru blond. Do ludzi posługujących się takimi uproszczeniami tracę niestety resztki szacunku i sami mnie do tego zmuszają.

 Jestem jedynaczką, no i co z tego? Nie jestem przez to w żaden sposób spaczona, nie mam zaburzonej sfery emocjonalnej ani problemów z nawiązywaniem kontaktów międzyludzkich. Mawiają nawet, że jestem całkiem miła. No jak na mnie oczywiście. Niby ludzie nie mają problemu ze zrozumieniem tak prostych faktów, ale jednak lubią karmić się najgorszym z możliwych dań, jakim jest połączenie plotki ze stereotypem. Po konsumpcji takiego specjału czeka Was jedynie niestrawność.

 W przerwie między następną częścią mojego kazania muszę Wam się do czegoś przyznać. Winko trochę uderzyło mi do głowy i zrobiło mi się dużo cieplej, w tym godnym pożałowania lecie. Nastąpiło też pewne rozjaśnienie w umyśle, zaczęłam wbrew pozorom myśleć w pełni racjonalnie. Tak mi się przynajmniej zdaje :D

 Wracając do tematu, tyle razy pisałyśmy Wam już o wstrzymywaniu się z wystawianiem ocen, opinii czy generalizowaniem i robiłyśmy to tylko dla Waszego dobra.

 

Jedynaczki wcale nie muszą być sukami, w większości przypadków nawet nie są

 

To tacy sami ludzie jak wszyscy. Można się z nimi dogadać i nawet nie pogryzą przy okazji. Za to, że dostajemy więcej uwagi i prawdopodobnie więcej dóbr materialnych – choć przecież też może być różnie – to brakuje nam czasem towarzystwa na każdą okazję. Reguła niemożności posiadania wszystkiego potwierdza się tu na całego.

Ten rym nie był zamierzony, ostatnio dzieje się ze mną coś dziwnego.

Słucham chyba za dużo Taco Hemingwaya :D

 

To już koniec apelu. Nie wyrzucajcie moich mądrych słów z główek, a to zaprocentuje Wam tylko w przyszłości.

 Niezmiennie ślę gorące uściski i całusy

 R.N.

54 comments on “Wszystkie jedynaczki to wredne suki

  1. No niestety, ludzie uwielbiają stereotypy i uproszczenia, a dlaczego? Bo mózg nie lubi się przemęczać i takież właśnie wyczyny się trafiają, raz przez pewną ciasnotę umysłową, a dwa przez oszczędność, która generalnie jest dobra, ale nadużywana prowadzi właśnie do takich „prawd wiejskich”

  2. To okropne, że ludzi wierzą w stereotypy, np jesli ktoś jest gruby to nie znaczy od razu, że obrzera się jak swinia i lezy cały czas na kanapie, ta osoba może być po prostu bardzo poważnie chora. To wszystko sprawdza się w każdym przypadku również w tym, że jedynaki są za bardzo rozpieszczani i przez to są chamscy i nie doceniają pracy innych, ale to nie prawd, sama mam koleżankę, która jest jedynaczka i jest milsza i bardziej nadaje się na przyjaciółkę niż niejedna inna dziewczyna :D pozdrawiam i zapraszam ^^
    https://blogspecjalniedlaciebie.blogspot.com/?m=1

  3. Bardzo ciekawie zwróciłaś uwagę na temat jedynaczek. Są wady i zalety. Na przykład ja przez to, że jestem jedynakiem bywam egoistyczny i trudno jest mi się z kimś podzielić dobrem materialnym. Pozdrawiam

  4. Też słyszałam parę stwierdzeń na temat jedynaczek. Masakra…
    Ja mam brata i siostrę i nie wiem w sumie czy chciałabym żeby tak ludzie o mnie mówili

    A blog i wpisy świetne! :)

  5. Sama jestem jedynaczką i tego NIE CIERPIĘ. Słyszałam już różne rzeczy – że jedynacy są rozpieszczeni (no nie wiem, pracuję i studiuję na raz i nie żeruję na rodzicach, jak niektórzy moi znajomi, którzy wszystko dostają pod nos); słyszałam także, że jak jedynak to nie potrafi nawiązywać kontaktów i wiecznie jest sam; że jedynacy są samolubni i to egoiści; że nie potrafią się dzielić; że ciężko im będzie w małżeństwie; i wiele innych od których głowa boli. Skąd ludzie biorą takie pomysły? Nie wiem. Jestem jedynaczką, nie czuję się aż tak rozpieszczona i wydaje mi się, że jest to w normie. Tak samo nie widzę tylko czubka swojego nosa, wręcz przeciwnie czasami zapominam o sobie kosztem innych. Z tego co słyszałam jestem miła i życzliwa, więc też nie wpasowuję się w dziwne stereotypy, które leciały nie raz w moim kierunku..

  6. Jestem jedynaczką, nie jestem wredna. Czy wszystko ze mną dobrze? A tak na serio: ludzie to niekiedy bezmózgi, którzy myślą bardzo stereotypowo (zwłaszcza w Polsce). Dostarczają mi przynajmniej rozrywki w postaci śmiechu.

  7. Niestety stereotypu zawsze były, są i będą. Przez 13 lat byłam jedynaczką i prawdę mówiąc nie widzę żadnej różnicy w swojej osobie, może poza wyjątkiem tego, że zrozumiałam skomplikowaną relację między rodzeństwem :D

  8. Ja też jestem jedynaczką, w dodatku z krwi i kości, umysłu i serca. Owszem, mam kilka nawyków, które może nie są charakterystyczne dla nie-jedynaków. Jednak bez przesady – taka rozmowa! Równie dobrze ktoś mógł powiedzieć – ale ona ma niebieskie buty! :)

  9. Mam dwóch braci, i od zawsze musiałam z nimi o wszystko walczyć. Poważnie. I to chyba ludzie, którzy mają wredne rodzeństwo, mają większe predyspozycje by zostać chamem, suką, czy psychopatą… ;) I jeszcze nigdy nie spotkałam jedynaczki, która byłaby naprawdę wredna.
    A tak poważnie? Z tymi stereotypami już nie ma sensu walczyć, tylko czekać aż same wymrą. Bo w końcu, tatuaż czyni z człowieka kryminalistę, a każdy ateista to morderca… Haha. Ta mentalność w końcu zginie, nie ma czym się przejmować, tylko ignorować. ;)

  10. Stereotypy są okropne, cały czas z nimi walczę. Szczególnie tymi, które są gdzieś bardzo głęboko…

    Dla pocieszenia powiem, że posiadanie rodzeństwa też ma swoje kolory ;)

  11. Racja nie wolno szufladkować ludzi. To prowadzi do nieporozumień i krzywdzi. Kazdy człowiek to indywidualny przypadek, nie do powtórzenia. Bo inaczej źli są jedynacy, najmłodsi i nie wiem kto jeszcze… Absurd jakich mało…
    Zapraszam do siebie jeśli masz ochotę :)
    zeszminkanaustach.blogspot.com

  12. Zgadzam się w 100% z Twoimi słowami z wpisu, który jest bardzo ciekawie i mądrze napisany. Nie warto kierować się stereotypami, gdyż bardzo często są one po prostu fałszywe.
    Pozdrawiam :)
    ipstryk26.blogspot.com

  13. Szczerze napisane i fajnie ze wyraziłeś swoje zdanie na ten temat ! Ja również tak uważam :)Ten stereotyp jest naprawdę bezsensowny, bo go jakby przyjac ze kazda osoba która ma brata czy siostrę jest wspaniała i nikomu krzywdy nie zrobiła :( Ludzie po prostu idą na skróty zamiast użyć swojego mózgu :)

    Pozdrawiam :*
    moszovska-blog.blogspot.com

  14. Nie nawidze osób które oceniają bo wyglądzie czy z jakiego domu są. Bardzo mądry i przede wszystkim wartościowy post.Pokazujący, że ten stereotyp jest naprawdę głupi. W sumie pierwszy raz spotykam się z nim ale uważam, że bycie jedynakiem nie ma jakiegoś wielkiego wpływu na charakter. Pozdrawiam Naciaka!

  15. Nie nawidze osób które oceniają bo wyglądzie czy z jakiego domu są. Bardzo mądry i przede wszystkim wartościowy post.Pokazujący, że ten stereotyp jest naprawdę głupi. W sumie pierwszy raz spotykam się z nim ale uważam, że bycie jedynakiem nie ma jakiegoś wielkiego wpływu na charakter. Masz bardzo fajny sposób pisania.Pozdrawiam Naciaka!

  16. Ja choć mam trzech braci to żyjemy z dala od siebie i wciąż jestem prawie jak jedynaczka, a jednak nie jestem suką :D choć znam wiele taki, które są, więc w sumie można nimi być, ale niekoniecznie się to zdarza.
    Niemniej jednak twój post jest prawdziwy. :))

    Pozdrawiam!
    http://sunreads.blogspot.com/

  17. Co do jedynaczek to powiem tyle że poznałem jedną taką i jest moją dziewczyną, ale nigdy nie była wredna ani rozpieszczona. Jest czuła delikatna, zawsze pomaga, o sobie myśli zawsze na końcu.

  18. Troszkę brak spójności bloga. Wiem że artykuły pisane przez różne osoby, ale… Raz same tworzycie schematy i wrzucacie facetów/dziewczyny do worków z typami, z drugiej strony oczekujecie że nie będziecie pochopnie oceniane jako jedynaczki. „Zrozumienie wymaga myślenia, dlatego ludzie przeważnie oceniają”. Łatwo się ocenia innych, łatwo komuś przypisać jakiś typ, ale samemu nigdy nie godzi się na takie przypisanie wobec siebie. Prawda jest taka, że każdy jest inny, mimo, że może czasem ktoś w pewien sposób wpisuje się do jakiegoś typu, nie oznacza że się w nim zamyka. To jak jesteśmy wychowani, ma ogromny wpływ na to kim i jacy jesteśmy. Jeżeli ktoś wychował się jako jedynak, bez wątpienia odcisnęło to w nim wiele cech. Świadczą o tym chociażby skutki polityki jednego dziecka w Chinach, zbyt dużych ambicji rodziców wobec swoich dzieci, wynikających z tego problemów, itd. Ale jasne, nie można generalizować że każdy jedynak jest od razu zły i posiadać same złe cechy, bo na pewno tak nie jest, aczkolwiek w grupie jedynaków pewne charakterystyczne cechy mogą się częściej przejawiać. Te negatywne, ale i pozytywne. Z praktyki nie znam zbyt wielu jedynaków, niemniej wystarczająco by wiedzieć, że bywają dziwni ;) Troszkę więcej obiektywizmu i samokrytyki ;) Tego u jedynaków może czasami brakować ;)

    1. Trochę więcej dystansu :D Wpisy o typach ludzi robimy z dużym przymrużeniem oka i nie mamy na celu nikogo obrażać ani podporządkować do danej kategorii, a już tym bardziej w niej zamykać. Wykazałyśmy tylko różnice pomiędzy stereotypowym szufladkowaniem ludzi, ze względu na status materialny, brak lub obecność rodzeństwa i inne sytuacje od samych ludzi niezależne. Natomiast posty z kategoriami ukazują widoczny stan rzeczy, zwracają uwagę już na to, na co sami mamy wpływ i jak chcemy być tak postrzegani. Pozdrawiam :)

      1. Nie chodzi mi o to, że artykuły są złe, jednak uważam, że nie są w pełni obiektywne i wyczerpujące.
        Rozumiem, że wpisy o typach są humorystyczne i trzeba je traktować z dystansem, ale czy nie pogłębiają one w czytelnikach schematycznego postrzegania osób, oceniania ich powierzchownie? Na pewno brak tam zwrócenia uwagi na to, jak bardzo można się pomylić pochopnie przypisując kogoś do jakiejś kategorii.
        Z drugiej strony post o jedynaczkach, w przypadku gdy schemat dotyczy samej autorki, próbuje udowodnić że to tylko idiotyczny stereotyp i nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości, że nie można ludzi kategoryzować po tym jak są urodzeni. Ale czy na pewno nigdy się to nie sprawdza, nie ma w tym ziarna prawdy?
        Fakt, nie mamy wpływu na to jak się urodziliśmy, ale wbrew pozorom na to kim jesteśmy również mamy tylko częściowy wpływ. Łatwo można kogoś skategoryzować że jest pusty czy prostak, ale czy tak na prawdę ten ktoś miał na to wpływ, np. że nie urodził się ze zbyt rozwiniętym analitycznym myśleniem, albo że został tak a nie inaczej wychowany?…
        W artykule sugerujesz, że jako jedynaczka „Nie jestem przez to w żaden sposób spaczona, nie mam zaburzonej sfery emocjonalnej…”. Na jakiej podstawie tak sądzisz? Sami przed sobą zawsze wydajemy się idealni, myślimy że postępujemy słusznie i właściwie, że jesteśmy najmądrzejsi, że to my mamy rację a wszyscy dookoła się mylą. Jednak często tak wcale nie jest. Sztuką jest słuchać ludzi, być samokrytycznym. Możemy chcieć z całych sił być najlepszym człowiekiem na świecie, możemy myśleć że tak właśnie postępujemy, ale jeżeli nie słuchamy co do nas i o nas mówią ludzie, możemy tak na prawdę być potworami.

        1. Dlaczego z góry zakładasz, że ludzie są potworami? Widzę, że dostrzegasz w nich najgorsze cech, bez szans na rozwinięcie tych lepszych

          1. Eh… :P Może zbyt dosadnie to ująłem :P Ludzie z natury są dobrzy :) Napisałem tylko na co warto zwracać uwagę byśmy mogli stawać się jeszcze lepszymi ;) Pozdrawiam :)

  19. Bardzo mądre słowa! Nareszcie ktoś, kto postanowił walczyć z tym durnym stereotypem. Również jestem jedynaczką i co najlepsze mój partner również jest jedynakiem i jedyne co mogę powiedzieć na własnym przykładzie to to, że z żadnym innym facetem nie dogadywałam się tak dobrze. Nie jestem pewna czy to wynika z typu osobowości, ale fakt braku rodzeństwa ma tu z pewnością istotne znaczenie. Wiele rzeczy jest dla nas oczywistych jak np. zachowanie przestrzeni osobistej, bo w poczuciu takiej zostaliśmy wychowani. Ale to nie znaczy że jesteśmy wrednymi ludźmi, wręcz przeciwnie. W kręgu naszych znajomych jest mnóstwo ludzi, którzy nie mogli uwierzyć że oboje jesteśmy jedynakami. Rewelacyjny post!

  20. Sama niestety nie mam zbyt przyjemnych doświadczeń z jedynaczkami. Jednak – nigdy nie nazwałabym ich sukami, a co najwyżej egoistkami. I to oczywiście też nie wszystkie jedynaczki świata – a tylko te, z którymi miałam do czynienia i zalazły mi za skórę ;)

Odpowiedz na „~AdriannaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *