woman-511849_1920

Dziewczyno nie bądź szarą myszką !!!

Szara myszka- jedna z wielu, będąca zawsze w cieniu innych. Na pewno każdy z nas zna chociaż jedną taką dziewczynę. Przyczyną tego stanu mogą być problemy prywatne lub przytłaczająca obecność innych itp… Często krytykujemy taką osobę, wytykamy…ale nikt nie zmotywuje jej do zmian. A może wystarczy jej tylko pomocna dłoń i z szarej myszki zmieni się w pięknego motyla? Nie ukrywam, że ten temat dotyczy mojej przeszłości, dlatego coś o tym wiem i z chęcią się z Wami podzielę.

Dlaczego niektóre dziewczyny są szarymi myszkami, a inne wręcz przeciwnie?
Odpowiedz jest prost…bardzo często w wieku dojrzewania w naszym mózgu dzieje się wiele transformacji (IYKWIM) i wariujemy… dosłownie. Uświadamiamy sobie, że nasza cera nie jest idealna, waga przypomina kod pocztowy i wszystko jest przeciwko nam. Część osób zaczyna z tym walczyć, ale istnieje grupa, która chowa się do kąta unikając kontaktu ze światem zewnętrznym.

Jak to jest być szarą myszką?
‘’ Coś” wiem na ten temat. Hmm… po prostu nie masz ochoty się pokazywać przy większej liczbie osób, imprezy itp. nie wzbudzają w Tobie zainteresowania. Trochę jak depresja, ale uwierzcie tak jest. Wstajesz rano i wiesz, że jesteś brzydka, mimo że to nieprawda. Wolisz rozmawiać z jedną osobą lub małą grupką… z dala od tłumu.

Czy można wyjść z tego terenu? Jak?
Tak, oczywiście, że można. Nadchodzi moment przełomowy. Hormony buzują, zdajesz sobie sprawę, że chcesz mieć chłopaka/ zadawać się z chłopakami/ robić coś szalonego… to jest to, ten impuls do działania. Zaczynasz przeglądać internet- kopalnie wiedzy, czytasz o kosmetykach, treningach, zdrowym odżywianiu itp. i powoli rozkręcasz się, otwierasz na innych.
Jeśli jesteś szarą myszką i masz już tego dość musisz sobie znaleźć jakieś hobby, zacząć robić lekki make up, zmienić garderobę, zacząć praktykować aktywność fizyczna, a zobaczysz za parę miesięcy wszystko będzie tylko lepiej. :)

Jakie są zalety bycia „crazy”?
Ludzi Cię lubią, szanują… i najważniejsze, przyciągasz spojrzenia nie jednego Pana, a to się liczy!
Chcesz pojawiać się na rożnego typu eventach, imprezy zaczynają Cię kręcić, jest Cie wszędzie pełno, reszta podziwia Twoją metamorfozę, motywujesz innych do pójścia dalej i zmiany!
Rozmowy z nowo poznanymi osobami? Co? Pff… żaden problem!

Chyba bardziej nie muszę zachęcać! Dziewczyny jak zaliczacie się do „myszek” to pora na zmianę. Im dłużej w czymś tkwimy, tym ciężej wyjść! Pora na odrobinę szaleństwa, czas pokazać GIRLS POWER i stać się łabędziem!

Buziaki,
AiB

21 comments on “Dziewczyno nie bądź szarą myszką !!!

  1. Super artykuł. Sama wiem jak to jest być szara myszka bo taka właśnie kiedyś byłam. Na szczęście znalazły się osoby, które były w stanie mnie odmienić. Pozdrawiam;)

  2. Waga przypomina kod pocztowy, hihi :D Moim zdaniem wiele zależy od naszego charakteru, wychowania, naturalnych predyspozycji. Jedni z nas są introwertykami i choćby się bardzo starali, źle im będzie wyjść poza własną strefę komfortu. Inni, ekstrawertycy, będą brylować, ubierać pawie piórka i świetnie się czuć w centrum uwagi. To fajnie, że jesteśmy tacy różnorodni!

  3. Kiedyś też byłam taką szarą myszką, ale czasami się wychylałam ze swojej „norki”. Teraz z tego wyrosłam i bardzo się cieszę, że jestem odważna i pewna siebie :D

  4. Ciekawy post. Ja do dziś jestem „szarą myszką”.
    W prawdzie znalazłam sobie hobby, wprowadziłam delikatny makijaż, na swój wygląd nie mam co narzekać, ale jakoś nie ciągnie mnie do bycia „crazy”, czy też do prowadzenia wspaniałego życia towarzyskiego. Jestem raczej nieśmiałą osobą. Imprezy, wspólne wypady… to nie dla mnie.
    Może to i dziwne, ale wystarcza mi cichy kąt, dobra książka lub film i mój pies u boku. Taka już jestem. ;)
    Pozdrawiamy,
    Oliwia i Plato

  5. Nigdy nie byłam szarą myszką. Wręcz przeciwne. U mnie to działa chyba jakoś inaczej, bo mam wrażenie że właśnie teraz się w nią zamieniam. Brak makijażu, brak ochoty na wychodzenie na imprezy….

  6. Myślę, że najważniejszym krokiem ”metamorfozy” jest jednak popracowanie nad własną samoświadomością. Przypuśćmy, że ”myszka” zmienia się w ”łabędzia” po to, by być otwartą, lubianą, łapać szybszy kontakt z ludzmi (robi coś dla ludzi, w oparciu ich opinię i oczekiwania, próbuje dopasować się). Kluczem jest zrobienie czegoś dla siebie i ”wypięcie się” na opinię. Uważam, ze jeśli przechodzić tak gruntowną zmianę siebie to tylko dlatego, że jest pewność, iż zmiana ta nie zniszczy naszego ”ja”. :)
    Bardzo dobrze się czytało – pozdrawiam!

  7. My na pewno nie jesteśmy szarymi myszkami! :D Jesteśmy pełne energii i lubimy ryzyko. To nas kręci – adrenalina i łamanie zasad. Wtedy czujemy prawdziwy smak życia. U nas w klasie jest mnóstwo szarych myszek i dlatego mamy tylko 1 przyjaciółkę Sylwię :) Buziaki ;*

  8. Szara myszka, to cos o mnie.
    Pamiętam jak byłam jeszcze w podstawówce. Byłam szara myszką. Moim problemem było, to że nie potrafiłam nawiązywać kontaktów, do urody nic nie miałam. Wtedy moja koleżanak z klasy, zaczęła się mną interesować i zapraszała mnie do tzw. paczki. Nie ukrywam, że mi to pomogło. Tak dziewczyny, szara myszka potrzebuję, szalonej ręki koleżanki, a nie wyśmiewania. Zanim wyśmiejesz, nauczyć się myśleć.

  9. Najważniejsze jest być sobą :) Życie jest zbyt krótkie aby udawać kogoś innego ;) Ciekawy wpis.

  10. hej:) też nigdy nie miałam z tym problemu…raczej byłam do przodu a moja ekstrawersja nie pozwalała na stanie w kącie. Ale masz rację jest mnóstwo takich szarych myszek dziewczyny o wielki potencjale, którym trzeba pomóc się odkryć. robię to n u siebie :) apropo okresu dojżewnia w tym roku kończę 30:) i mega mi z tym dobrze nie wróciłabym nigdy do fazy wojny hormonów pozdrawiam

  11. Ja szarą myszką nigdy raczej nie byłam, ale innym osobom taki post może pomóc. Fajnie, że w blogosferze można znaleźć też takie blogi, takie posty, a nie tylko kosmetyki, ubrania itd. :D Pozdrawiam

  12. Ja nie wiem, czemu świat ma takie parcie na bycie szalonym i widocznym w społeczeństwie – a co z introwertykami, którzy nie lubią się rzucać w oczy?
    Uważam, że bycie szarą myszką nie ma też nic wspólnego z poczuciem własnej wartości czy kompleksami – to, że ktoś nie chce wychodzić przed szereg wcale nie musi oznaczać, że źle czuje się w swojej skórze czy myśli o sobie jako o kimś brzydkim, nieatrakcyjnym, czy małowartościowym.

    W ciągu ostatnich kilku lat sama zdecydowanie wolę być tłem dla tych „szalonych”. Dobrze czuję się w małych grupach bliskich mi osób. Nie dlatego, że wstydzę się sama siebie – nie. Wiem, ze jestem na swój sposób piękną, wartościową osobą. Po prostu nie sprawia mi frajdy bycie crazy i świrowanie.

  13. Wiesz co, myślę że nie ma nic złego w byciu szarą myszką. Według tych kryteriów to nią jestem, ale coś nie czuję, że mam depresję. Jestem bardzo szczęśliwa. Może z twojej perspektywy ktoś, kto nie imprezuje i nie lubi być „gwiazdą” jest dziwny. Aktywność ruchowa jest na plus, ale pomyśl że nie dla każdego priorytetem jest piękny wygląd. Są inne wartości, o wiele piękniejsze, które powinny być wyżej w hierarchii żeby zachować równowagę. Zastanów się trochę nad tym, zanim wprowadzisz nieśmiałe dziewczyny w kompleksy. Masz bloga, który dociera do wielu ludzi. :)

  14. Niestety wiele osób jest takich „szarych” czy to dziewczyny czy to chłopaki. Najważniejsze by taka osoba podjęła decyzje o zmianie i znalazła sposób na to czy to poprzez inne osoby lub samodzielnie : )

    Pozdrawiam

  15. Przyznam szczerze, że kiedyś sama trochę tak się czułam, a nawet zachowywałam. Myślę, iż główną przyczyną takiego stanu rzeczy były nastoletnie kompleksy i brak pewności siebie. Teraz dzięki pracy nad sobą jest o niebo lepiej, ale doskonale rozumiem takie osoby i ich zachowanie, emocje, uczucia, czy patrzenie na świat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *