tdb

10 rzeczy, których pod żadnych pozorem nie wolno Wam robić na randce

Każdy z Was na pewno przeżył to nie raz. Z mniej lub bardziej pożądanym efektem.
Mamy w końcu tyle możliwości, żeby natknąć się na interesującą nas osobę, którą chcielibyśmy poznać bliżej. Tinder, czaty ( błagam, nie róbcie tego!) albo tradycyjne spotkanie na żywo, na którym wypadałoby pokazać się od najlepszej strony.
W tym celu przygotowałam dla Was randkowy dekalog, który powinniście traktować jak relikwię, bo sprawdzony został na samej współautorce naszego szanownego bloga – w mojej własnej osobie. Startujemy?

1. Nie spóźniajcie się.
Święta i odwieczna zasada wpojona od najmłodszych lat. Rozumiem, że żyjąc w dużym mieście niewiele potrzeba do nieszczęścia, ale starajcie się chociaż zredukować czas spóźnienia, żeby nie wyglądało to aż tak dramatycznie.
Na swoją pierwszą randkę w Krakowie spóźniłam się około 20 minut i przyznam, że nie jestem z tego dumna. Najzwyczajniej w świecie zgubiłam się w gąszczu przygotowań i robienia z siebie bogini i nie zdążyłam na limuzynę, która jak na złość przyjechała pierwszy raz na czas. Żeby jeszcze dobić mnie za tę niesubordynację i niski poziom radzenia sobie w nowozamieszkałym mieście, kawaler ten wielokrotnie okazał swoje niezadowolenie i brak tolerancji dla osób spóźnialskich. Nie polecam.

2. Nie ubierajcie się ekstrawagancko.
Nie żebym właśnie tak zrobiła, nie jestem naiwna. Apeluję tylko, żeby Panie zachowały zdrowy rozsądek przy dobieraniu swojej kreacji i nie przekraczały granic dobrego smaku. Obnażanie pośladków, nawet najapetyczniejszych jest niedopuszczalne i wyjdziecie tylko na łatwe. Nie przesadzajcie z krótkością spódnicy czy sukienki, nie szarżujcie z dekoltami, nie obwieszajcie się biżuterią jak choinki na święta i nie zakładajcie szpilek, w których nie postawicie nawet kroku.
Ostatnio widziałam sytuację, kiedy na pewnej randce kobieta miała tak niebotyczne szpilki, że ledwo nadążała za parnterem. Surowo zakazane.
Co do makijażu, to z pewnością znacie już moją opinię. Grunt to nie robić z siebie żywej reklamy marketu budowlanego :).

3. Nie oczekujcie, że facet zawsze za Was zapłaci.
Zwłaszcza jeśli jest studentem i nie pracuje. Nawet jeśli pracuje to nie znaczy, że dobrze mu płacą i wystarczy na fundowanie luksusów królewnie. Nie róbcie z siebie księżniczek, dla mnie takie osoby to ameby i nie mam dla nich litości.
Czasem oczywiście można, zwłaszcza jeśli kawaler nalega, ale nie żerujcie na facetach. Jestem pewna, że i tak mają na co wydawać, a płacenie za siebie albo dzielenie się kosztami jeszcze nikogo nie zabiło :D

4. Nie opowiadajcie o swoich byłych.
Ale o tym chyba nie muszę wspominać. Żadna szanująca się osoba przecież tego nie zrobi. Choćby wyglądał jak Ryan Gosling i był najlepszym facetem pod słońcem to jest przeszłością, a Wy musicie skupić się na przyszłości, która być może siedzi właśnie obok.

5. Nie wyciągajcie telefonu.
Odłóżcie go na parę godzin, zbawi Was odpisanie komuś na wiadomość? Możecie tylko wyjść na osobę uzależnioną, ignoranta, buca, mam wymieniać dalej? Już na pewno każdy łapie. Są czasem ważne sytuacje, które możecie załatwić szybko, ale na myśli mam notoryczne sprawdzanie telefonu. Drugiej osobie może się zrobić jedynie przykro, a o to przecież w tym całym ”randkowaniu” nie chodzi.

6. Nie popisujcie się.
Wracasz właśnie z podróży dookoła świata i uznajesz, że Europa stanowczo Ci nie odpowiada? Prawda jest taka, że… I. Tak. Nikogo. To. Nie. Obchodzi.
Schowajcie na razie anegdoty, a zwłaszcza już te, co to nie zrobiliście po pijaku i jacy z Was kozacy bo prędzej wystraszycie typową dziewczynę, a nie po to tu jesteście.

7. Nie upijcie się.
Serio muszę komentować? Po prostu przeliterujcie to sobie jeszcze raz. N.I.E. U.P.I.J.C.I.E. S.I.Ę. W końcu macie wypaść jak najlepiej, a nie sprawić kłopot sobie i tej osobie, dla której mieliście być namiastką ideału.

8. Nie napalajcie się.
Z pewnością są tacy, którzy na pierwszej randce wyjadą z pytaniem ” To do mnie czy do Ciebie?”. I to właśnie wtedy prawdopodobnie czar pryska i z bajki o Kopciuszku zostaje bajka o samotnej i sfrustrowanej kobiecie.
Nie chcę tu generalizować, bo podobne zagrywki dotyczyć mogą obu płci, więc żeby nie było. Drogie Panie, Was też przestrzegam. Szanujcie się.

9. Nie zanudzajcie.
Jeśli widzicie, że Wasza opowieść albo cokolwiek Waszego nie budzą w tej drugiej osobie żadnej reakcji, nie mówiąc już o aprobacie i myślami błądzi gdzieś daleko, odliczając czas i czując się jak worek pokutny to jest na to jedna rada. Cokolwiek takiego robicie – przestańcie! Naprawdę. Zmieńcie temat albo zaangażujcie tę osobę do rozmowy, nie zanudzajcie człowieka.

10. Nie olewajcie powyższych zasad.
Nawet jeśli jesteście zapalonymi ”randkowiczami” i macie spore doświadczenie w tej materii to nie jest to żadna przeszkoda w zapoznaniu się z materiałem i w przyswojeniu go sobie chociaż w najmniejszym stopniu.

Życzę Wam wielu udanych randek, bądźcie grzesz…Tfu…Grzeczni :D

Buziaczki,
R.N.

23 comments on “10 rzeczy, których pod żadnych pozorem nie wolno Wam robić na randce

  1. Co prawda, nie chodzę na randki zbyt często, ale jak już idę to staram się przestrzegać zasad, które wymieniłaś. :D Niestety, płeć przeciwna często zapomina szczególnie o pkt. 8 i od pierwszego spotkania oczekuje nie wiadomo czego…

    Zgadzam się z Tobą również odnośnie tego abyśmy nie oczekiwały, że facet za nas zapłaci. Kobietom, oczekującym kolacji w drogiej restauracji przypominam, iż przecież walczyły o równouprawnienie. ;>

    1. Dokładnie! Niby walczymy o swoje prawa, a jak przyjdzie co do czego to o nich zapominamy ;)
      A problem z pkt. 8 to już plaga :D

  2. Tak! Super porady, przydatne praktycznie dla każdego. Napisane z sensem i bez mydlenia tyłka. To fakt niewiele osób o nich pamięta, co jest przykre. Fajnie, że poruszyłas ten temat.

  3. Bardzo przydatny post <3 Tylko szkoda że większość płci męskiej nie przestrzega tak wielu z wymienionych tu zasad T-T Chyba że po prostu mam pecha do mężczyzn.

  4. Masz problemy z nadwagą. Brak Tobie energi i witalności.
    Możesz sobie pomóc stosując nasze programy, które dostosowane są indywidualnie do potrzeb każdego klienta.
    Nie oferujemy po prostu „następnej diety”.
    Dajemy do dyspozycji serwis i opiekę przez cały okres kuracji.
    Jeżeli są Państwo zdecydowani, prosimy odwiedzić nasze strony i wypisać
    kwestionariusz pozwalający na stworzenie osobistego programu,
    który pomoże Państwu w osiągnięciu celu.

    Pozdrowienia, Centrum Redukcji Wagi.

    http://www.idealnafigura.com/gberes

  5. Wszystkie punkty OK, poza jednym. Jeśli facet nie ma czym płacić to zaprasza dziewczynę na spacer po parku. Kobieta NIGDY przy nim nie płaci. Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, że kiedy wyciągasz portfel on jest na poważnie urażony. Płacenie za kobietę na randce jest naturalnym sposobem okazania jej szacunku i nie jest to żadne naciąganie. Kobieta płaci za siebie jak idzie z kumplem na piwo.

    1. Nie do końca się z tym zgodzę. Może i tak jest u tych par w średnim wieku, ale w środowisku studenckim na prowadzenie wybija się niezależność i kompromis ;). Chociaż wiadomo, czasem też trzeba ulec :).

  6. Niby oczywiste rady, ale okazuję się, że nie do końca. Bo większość jednak nie stosuje się do tych rad. Chociaż z jedną bym się nie zgodziła. Skoro mężczyzna zaprasza kobietę na do restauracji to wypadałoby zapłacić. Skoro nie ma pieniędzy to mółby zaprosić np. na spacer lub na piknik. Ale post ogółnie jak najbardziej na + :)

    Pozdrawiam, Agrafka
    http://agrafka-blog.blogspot.com/

    1. W sumie to przyznam Ci rację. Wczoraj mężczyzna nalegał, że zapłaci i było mi bardzo miło, choć czułam się trochę winna. W każdym razie było to bardzo szarmanckie z jego strony :)

  7. Złote zasady. Nie trzeba wiele, aby było przyjemnie. Naturalnosć jest najlepszym sposobem. Przy tym się nie spresujemy

  8. Extra post! Zgadzam się dokładnie z każdym punktem! :)
    Chociaż na randki nie chodzę bo jestem od 6 lat w jednym związku to pamiętam jak to było na początku :)

    Bardzo fajny blog! :)

    1. I oczywiście myślę, że każdy temat jest dobry. Kwestia tylko, czy nie skupi się przy nim wyłącznie na sobie i nagle nie przestanie brać pod uwagę, że np. trochę już zaczął Cię nudzić :)

Odpowiedz na „~MagdaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *