www

20 zespołów i wykonawców bez których życie byłoby bezsensem, cz. II

Tak jak obiecałam, tym razem ukaże się polska playlista. Zanim przystąpię do jej omawiania chciałabym życzyć maturzystom powodzenia. Pamiętam dobrze jak to było rok temu i samej matury Wam nie zazdroszczę, ale ten czas prawie półrocznego luzu chętnie bym powtórzyła :)
Moja lista jest szczególnie warta polecenia na majówkę, grille, wszelkie wypady w plener. Po prostu nie może tego zabraknąć :). Zaczynajmy.

1. Happysad.

Czy muszę komukolwiek ich przedstawiać? Jestem im wierna od liceum, szanuję za ponadczasowe teksty, śpiewam sobie przy każdej okazji, a głos Kuby na żywo brzmi jeszcze wspanialej. Gorąco polecam, a poniżej przedstawiam próbkę, gdyby ktoś nie kojarzył.


2. Artur Rojek.

Czy z zespołem, czy jako samodzielny wokalista nadaje życiu nowe brzmienie. Darzę ogromnym sentymentem i sympatią, a moje playlisty stale wzmacniam jego utworami. Szczególnie podoba mi się ta delikatność w głosie, dzięki której jestem w stanie się rozpłynąć.


3. domowe melodie

Stale katuję replay. Usłyszałam o nich przez całkowity przypadek i był to jeden z tych lepszych przypadków w życiu. Kiedy ich słucham robi się aż cieplej na sercu i naprawdę chce się słuchać, teksty są mistrzowskie, a brzmienie przyjemne dla ucha.


4. Kult.
Absolutnie poważnie. Za sporą dawkę autentyczności i życiowej prawdy. No bo kto lepiej zaśpiewa Wam o życiu niż Kazik? Pewnie uznacie, że jest to bardziej męskie brzmienie, ale męskie brzmienia są przecież najlepsze ;).

Przerwa… Idę sobie doczyścić buty po wczoraj bo resztę tych ” na każdą okazję” zostawiłam w Krakowie, a potrzebuję też na dziś…

Już lepiej. Generalnie to nie ma co się rozwodzić nad powodem takiego obrotu spraw. W skrócie mogę powiedzieć, że po lekkim spożyciu alkoholowych specjałów chciałam pokazać współautorce tego bloga i towarzyszącym nam dżentelmenom jak to ja świetnie poruszam się po lesie. Tylko trochę mi to nie wyszło :D
I teraz piorę buty.
Jestem zbyt odważna po alkoholu.
Wracając do listy…

5.Organek.
Bo tak. Bo tak. Bo jest cudowny i wspaniały. Bo wprowadza namiastkę światowej muzyki na polski rynek. I jest przystojny. Bardzo przystojny ;).


6. Pidżama Porno.
Czysta klasyka serwowana na każdej szanującej się polskiej imprezie. Osobiście mam też słabość do głosu Grabaża, ale tego nikt mi nie zabroni. Serdecznie polecam.


7. Krzysztof Zalewski.
Nie patrzę na wygląd. To się dla mnie przecież nie liczy i aparycja tego pana nie ma kompletnie wpływu na moją sympatię do jego muzyki. Zdolny facet i tyle :).
Szczególnie lubię słuchać w podróży.


8. Dżem.
Miłością do tego zespołu zaraził mnie tata. Bez niego polska muzyka nie byłaby tym samym, a za ponadczasowymi przebojami kryje się tak smutna historia. Polecam każdemu szanującemu się Polakowi.


9. Piotr Zioła.
Wydaje się, jakby pochodził z innej epoki, co czyni go tak wyjątkowym. To chyba jedyny wykonawca, którego wszystkie teksty znam na pamięć. I tak jak w punkcie 7 – nie patrzę na wygląd, naprawdę. Posłuchajcie tego głosu, a zrozumiecie ;).


10. Republika.
Nie byłabym sobą, gdybym tu tego nie umieściła. Idealne zwieńczenie mojej playlisty. Swojego czasu słuchałam namiętnie, teraz trochę mniej namiętnie, ale słucham. Koniecznie też dajcie panom szansę, a oni już o Was zadbają jak należy ;).

Piszcie w komentarzach Waszych ulubionych polskich wykonawców, jestem ich naprawdę ciekawa. Możecie też dopisać, za co lub mimo czego ich lubicie i słuchacie.

Właśnie stało się coś dziwnego. Wyszło słońce i chyba nawet jest ciepło, więc wracam do malowania, żeby móc się tym cieszyć, zanim ta fatamorgana zniknie. Życzę Wam udanego weekendu i powodzenia na maturze, rozpykajcie to, dzieciaczki!

Czołem, R.N.

33 comments on “20 zespołów i wykonawców bez których życie byłoby bezsensem, cz. II

  1. Lubię Kult,dopisał bym jeszcze kilka ich piosenek, tak samo Pidżama porno,co do reszty to jedynie część z nich nie słyszałem,zresztą trudno w tym kraju znaleźć kogoś kto nie wie co to Republika… Masz fajny gust muzyczny. Pozdrawiam cię serdecznie. Stasiek z http://www.stanislawgorny.blog.onet.pl

  2. dużo znam, dużo lubię i dużo słucham, bo jakoś tak wyszło, że zwolenniczką polskiej muzyki jestem. ;) spoza listy bardzo lubię Lao Che, Lipali, Afro Kolektyw (szkoda, że już nie grają), Kombajn do zbierania kur po wioskach (chociaż wiem jak to brzmi ;p) czy też Comę, która bardzo kojarzy mi się ze studiami. ;))
    pozdrawiam serdecznie.

  3. Wstyd sie przyznać ale nie znam tych piosenek i wykonawców. Muszę nadrobić i posłuchać ich

  4. Wstyd przyznać, ale kojarze tylko Dżema i Rojka :D muszę zacząc słuchać muzyki Xd moja przyjaciólķa dała mi nawet słuchawki, żebym w końcu się przełamała :D

  5. Poza nr 7. i 9. znam i cenie wszystkich tych wykonawcow. Kult to legenda polskiego rocka, pierwszy raz ich usłyszałam 27 lat temu! Nie jestem moze wielka fanka zadnego z tych wykonawcow, ale doceniam ich tworczosc i wklad w polska muzyke. Artur Rojek o ile sie nie myle po odejściu z Myslovitz został dyrektorem któregoś z festiwali rockowych. Gratuluje dobrego gustu!!!
    http://altealeszczynska.blog

  6. Jestem chyba zbyt zniszczona przez dzisiejsze czasy, bo o ile znam powyższych wykonawców i niektóre ich piosenki, mogę ich słuchać tylko w „wyjątkowym” nastroju, bo na co dzień wolę coś klubowego i energicznego :D Jednak do klasyki zawsze fajnie jest powrócić :)
    Buziaki :*
    Lina Nastya

  7. Happysad! To moja jedna z wielu miłości. Słucham ich od kilku dobrych lat. Mój ulubieniec w ich wykonaniu to Zanim pójdę :* Dżem również moja miłość. Nie mam piosenki, której bym nie lubiła u nich.

  8. Słyszałam i słuchałam tylko „Dżem”. Innych koniecznie muszę przesłuchać, bo uważam, że warto :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *